Ośrodek Poza centrumPrzy Polskim Stowarzyszeniu Psychoterapeutów i Trenerów Psychologii Procesu
RAZEM CZY OSOBNO?

RAZEM CZY OSOBNO?

Prowadzenie i opracowanie: Joanna Dulińska

Kasia i Adam są razem od dwóch lat. Ona ma 31 lat i jest prawniczką, on to 35-letni dziennikarz. Poznali się na przyjęciu, obydwoje byli tam "służbowo", każde z nich z innym partnerem. Zwrócili na siebie uwagę, obydwojgu podobała się niezależność drugiej strony, pozycja zawodowa, pewność siebie. Zakochali się w sobie i przez ponad rok było cudownie. Rodzina i znajomi zaczęli pytać o ślub. Adam poczuł niepokój, a Kasia zrobiła się zazdrosna.

Adam /przysunął swój fotel bliżej Kasi/: Nie potrafimy sobie z tym poradzić. Wczoraj Kasia znalazła w łóżku jakiś czarny włos w pościeli i zrobiła mi o to potworną awanturę. Poza tym dzwoni do mnie kilka razy dziennie i pyta się, co robię. Odpowiadam: ona mi nie wierzy. Twierdzi, że mam jakąś kochankę /tą od włosa/. Nie mam pojęcia skąd ten włos się tam wziął, ale wiem na pewno, że nie mam żadnej kochanki. Kasia /siedzi skulona na fotelu, zwrócona bokiem do Adama, przodem w stronę Joanny/: On ma rację, ja też nie chcę już tego przeżywać, wiem, że zachowuję się idiotycznie, ale nie jestem w stanie sobie z tym poradzić.

Joanna Dulińska: Nie wyglądacie na szczęśliwych...

Kasia: Jest mi naprawdę smutno, że tak się stało. 

Adam: Ja też żałuję...

Joanna: Czego najbardziej wam żal?

Adam: Tego, co było na początku i tego jak mogłoby być: energii, radości, zabawy, seksu. Na początku znajomości każde z nas czuło się lepiej i silniej niż kiedykolwiek do tej pory, znajomość nie przeszkadzała mi, ale wręcz pomagała w pracy, dodawała skrzydeł. Teraz nie mogę skupić się na swoich obowiązkach, wciąż zastanawiam się, kiedy zadzwoni Kaśka i zrobi mi awanturę, albo co będzie się działo po powrocie do domu. 

Kasia: A ja wciąż myślę, co robi Adam... /Kasia jeszcze bardziej skuliła się na fotelu/. 

Joanna: Co się dzieje Kasiu?

Kasia: Zapadam się w sobie, obojętnieję, odpływam. 

Adam: No właśnie i to jest najgorsze:? najpierw robi awanturę, a potem znika na 2-3 dni, zapada się w coś i jej nie ma. Nie ma z nią żadnego kontaktu. 

Joanna: Jak się z tym czujesz? 

Adam: Jestem zły, że tak mnie z tym wszystkim zostawia. 

Joanna: Czy czujesz coś jeszcze, poza złością? 

Adam: Tęsknię do niej, mam ochotę ją przytulić.

Joanna: Robisz to?

Adam: Nie. Przecież ona jest obrażona. Nie będę się narzucał... 

Joanna: Czy w tej chwili też miałbyś ochotę przytulić Kasię? 

Adam: Oczywiście, ale nie jestem pewien czy ona ma na to ochotę...

Joanna: Kasiu?

Kasia: /cichutko, przez łzy/: Pewnie, że tak...

/Adam podszedł do Kasi, która siedziała skulona na fotelu i przytulił ją mocno. Po chwili takiego siedzenia razem Kasia zaczęła się wiercić. Roześmieli się/.

 Adam: Dokładnie tak samo jest kiedy zasypiamy: ja ją przytulam, a ona zaraz zaczyna się wiercić i odsuwać. W końcu odsuwa się całkiem i śpi pod własną kołdrą. 

Kasia: Tak już jestem przyzwyczajona, muszę mieć swoją kołdrę, bo inaczej nie zasnę. Joanna: Przykryję was jednym kocem, a drugi położę obok. Zobaczmy co się wydarzy.

Adam: Jest mi bardzo dobrze. Czuję ciepło, chciałbym żeby już tak zostało na zawsze. Mam wrażenie, ze "jestem na swoim miejscu". 

Joanna: Czy mógłbyś powiedzieć to Kasi? 

Adam: To by zabrzmiało jak oświadczyny.

Joanna: Czy myślałeś o tym żeby oświadczyć się Kasi? 

Adam: To była pierwsza myśl, gdy się poznaliśmy, ale natychmiast uznałem to za romantyczną bzdurę. Tak zdarza się tylko na filmach. Zresztą małżeństwo w tej sytuacji nie wchodzi w grę. Myślę, że przysięga małżeńska skończyłaby się awanturą... 

Joanna: Spróbujcie jeszcze chwilę poleżeć tak razem, zobaczymy co się stanie.

 Kasia: /po kilku chwilach/ Chyba wystarczy, zaczyna być mi niewygodnie. /Odsunęła się i przykryła drugim kocem, zakrywając też głowę/. Teraz brakuje mi tylko latarki i książki. Gdy byłam dzieckiem czytałam tak do późna w nocy, to był "mój własny czas"...

Joanna: Kiedy ostatnio tak się czułaś?

Kasia /ze smutkiem/: nawet nie pamiętam... tak bardzo absorbuje mnie to, co dzieje się pomiędzy nami, że nie wiem już, kiedy coś czytałam, myślałam, marzyłam... Tak mocno teraz poczułam, że potrzebuję zająć się sobą i swoimi sprawami...

Joanna: Boisz się, że Adam zainteresuje się inną kobietą... A może to ty powinnaś tak właśnie zrobić. Zamiast myśleć, co Adam robi w pracy, zainteresować się kobietą o imieniu Kasia, która lubi czytać pod kołdrą i dba o czas dla siebie samej? Dowiedzieć się, jakie ma potrzeby... O czym marzy... Coś jeszcze?

Kasia: Jak powinno wyglądać moje dalsze życie? Czy na pewno chcę związać się z Adamem…? Kocham go ale nie wiem, czy jestem gotowa na małżeństwo...

Joanna: Adam, co ty na to?

Adam: Cieszę się, że Kasia to powiedziała. Ja też mam wątpliwości. Nie mogłem nic o nich powiedzieć, bo to wzmocniłoby zazdrość Kasi... Nie ma żadnej innej kobiety, ale zastanawiam się nad naszym związkiem... Czuję, że jesteśmy coraz bardziej związani, rodzice pytają o ślub, o wnuki, a ja nie jestem pewien czy tego chcę... 

Kasia: Czułam, że coś się zmieniło, że oddaliliśmy się od siebie, może dlatego byłam zazdrosna?

Joanna: Prawdopodobnie tak. Wygląda na to, że przyszedł czas decyzji i przed podjęciem jej obydwoje potrzebujecie czasu na zastanowienie.

Komentarz:

Kasia i Adam zdecydowali się na indywidualne sesje, w trakcie których zastanawiali się nad tym, jak dalej ma wyglądać ich życie.

Adam przyszedł na spotkanie ze mną bardzo spokojny ale smutny. Mówił dużo o wolności i swobodzie. Bał się związku, nie chciał stracić niezależności. Ale kiedy zaczęliśmy zajmować się jego uczuciami, Adam rozpłakał się, powiedział, że gdy spotkał Kasię pomyślał, że ta kobieta zostanie jego żoną. Odsunął tę myśl od siebie natychmiast uznając ją za romantyczną bzdurę. W trakcie sesji odkrywał w sobie potrzebę bycia "romantycznym". Dla niego oznaczało to bycie zaangażowanym, zakochanym, zwariowanym na punkcie drugiej osoby. Poczuł, że te emocje były w nim od dawna, ale na pełne wyrażanie ich nie pozwalały mu przekonania, że "prawdziwy mężczyzna nie powinien okazywać uczuć i najważniejsza jest dla niego niezależność". Doszedł do wniosku, że relacja z Kasią jest dla niego ważniejsza niż stereotypy. Z niecierpliwością czekał na decyzję Kasi.

Kasia odkryła w sobie tęsknotę do sprawdzenia siebie. Zawsze była grzeczną córeczką i dobrą uczennicą, do momentu ukończenia studiów była na utrzymaniu rodziców. Potem ojciec pomógł jej znaleźć pracę w dużej firmie, która - jak twierdziła Kasia - przejęła rolę jej rodziców. Nigdy nie miała poczucia siły wynikającej z podejmowania własnych wyborów i brania za nie odpowiedzialności. Kasia postanowiła, że zanim podejmie decyzję o małżeństwie musi spróbować "samodzielności". Pomimo trudnej sytuacji na rynku pracy, zrezygnowała z dobrze płatnej posady, żeby po raz pierwszy w życiu "mieć czas dla siebie". Ojciec Kasi bardzo negatywnie zareagował na jej decyzję o porzuceniu pracy.W trakcie sesji Kasia pracowała nad swoją relacją z ojcem - a w szczególności nad wychodzeniem z roli córki. Po raz pierwszy przeciwstawiła się wprost woli ojca i stanęła po stronie swoich własnych decyzji.Zajmowałyśmy się konfliktem z ojcem, ale także pracą ze snami, ciałem, marzeniami, poszukiwaniem wizji... Po dwóch miesiącach Kasia stwierdziła, że czuje się na tyle silna by powrócić do pracy. Dostała propozycje pracy w dwóch firmach - większej, w której panuje atmosfera nerwowej konkurencji, a nacisk położony jest na pieniądze, karierę oraz w mniejszej, w której ważny jest rozwój pracowników i przyjazna atmosfera w pracy. Wybrała mniejszą, pomimo niższego wynagrodzenia. Kiedy Kasia poczuła się panią swojego życia podjęła także decyzję dotycząca związku z Adamem. Była gotowa zostać żoną.

 
Al. Ujazdowskie 16 m 58,
00-557 Warszawa
+48 512 087 090 biuro@pozacentrum.pl Ośrodek w Łodzi: przejdź do strony
2017-09-30 (Aktualność)
2017-09-22 (Aktualność)
2017-10-20 (Aktualność)